Monthly Favorites: Absence

Dawno nie było ulubieńców, ale powiedzmy sobie szczerze... Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało! *śpiewa* Postanowiłyśmy jednak czymś się tam pochwalić #daa i dlatego mamy dzisiaj dla was ulubieńców NIEOBECNOŚCI *powiało grozą*! 
Od jakiegoś czasu staramy się nie być aż tak konsumpcyjne jak kiedyś, więc ograniczyłyśmy kupowanie rzeczy, których jedyną zaletą jest to, że WYGLĄDAJĄ #upsi. Nie ograniczyłyśmy się za to w kupowaniu kolczyków #upsi2 (+ łańcuch do spodni), bo jak widać powyżej, nasza kolekcja się powiększyła. Oczywiście prezentujemy wam tylko nasze najbardziej ulubione, w rzeczywistości jest ich dużo więcej :( Tak dużo, że nie zmieściłyby się na zdjęciu... :(
Znowu miałyśmy problem z odmówieniem sobie kupienia kosmetyczki z H&M! No, ale co mamy zrobić skoro one są takie ładne? Po za tym, tłumaczymy to sobie, że są też PRAKTYCZNE, więc wolno. Tak samo jak bjuti blender z H&M, już nie raz go pokazywałyśmy, ale w innej odsłonie. To jest po prostu coś, co trzeba mieć i nie da się bez tego żyć! #sorrynotsorry
Nasze ulubione lakiery na obecną chwilę to: MySecret za 2 ziko w Hebe, w kolorze 204 Candy Pink i  czerwono-pomarańczowy z SuperPharm w odcieniu o numerze 17. Jakby to kogoś interesowało oczywiście! 
A ten mały niebieski Budda to mały niebieski Budda z Flying Tiger Copenhagen za 3 ziko. I możecie sobie myśleć, że jest to rzecz, która tylko WYGLĄDA, ale nie! Bo przynosi również szczęście. #podobno
Ostatnie rzeczy, które chciałyśmy wam pokazać to: piękny zeszycik Nebostore i różowe Moleskine, czyli prezenty, które dostałyśmy od Sztuki Wyboru. No widzicie, czasem opyla się być blogerkami! Trzecie cudo to prezent od Tamarki dla Tamarki, który kupiła sobie w Berlinie za milion pieniędzy (nie pytajcie [*]) i jest to Daily Journal z Urban Outfitters. 
To by było na tyle Ohydkowicze! Nie jesteśmy do końca pewne czy tęskniliście za tą serią, ale no cóż! Dajcie znać w komciach! ;*

Jak się ubrać, żeby zwrócić na siebie uwagę kierowców? (i dzięki temu nie zostać przejechanym!)

Albo jak się ubrać żeby na ulicy wyglądać jak keczup i musztarda i żeby mężczyźni pytali was "gdzie  parówka w tym hot dogu?" *fuj* Innymi słowy, jak zostać zmolestowanym na ulicy, nie wyglądając ani odrobinkę seksi, ale przynajmniej teraz już będziemy mogły napisać se #metoo na tablicy XD *żarcik* Serio nie wiedząc czemu, gdy pokazujemy się razem w tych kurtkach to jakoś wszyscy na nas trąbią, albo coś do nas mówią i nie kumamy czemu. Może ktoś z was nam wytłumaczy?
Mamy brudne buty, no cóż, takie żyćko.
Sonja to w ogóle wysyła sprzeczne sygnały, bo kurde nie wiadomo czy daje zielone światło czy każe zwolnić, bo włączyło się żółte, a może trzeba szybko przejechać zanim zapali się Tamarka? *wtf*
W sumie tutaj też nie wiadomo, czy to już meta i wygraliście wyścig czy może jednak trzeba się zatrzymać, bo czerwone? ;/
A co tam u was ziomeczki, macie już wasze puchowe kurtki w szafie?!?!
Tamarka: kurtka - Tally Weijl, koszulka - Vans, spodnie - Romwe, buty - Puma.
Sonja: kurtka - H&M, sweter - Zara, spodnie - Vans, buty - Vans.

Super tanie (i ładne) produkty, które trzymamy w łazience!

Hej Ohydkowicze!!!! W ankiecie, którą przeprowadziłyśmy 17 lipca 2015 roku wyszło, że jesteście bardzo chętni na noteczkę opisującą nasze poczynania w łazience *lol*. Prawda jest taka, że mało kto lubi się myć, bo jest to przecież mega męczące i czasochłonne, cała łazienka zachlapana, a nawet zalana, bo ruchy takie nieskoordynowane :/. Nie chcemy nikogo brońcie panie boziu zachęcać do kąpieli, bo częste mycie skraca życie i jest to naukowo potwierdzone info! 
Dziś pokażemy wam tylko co zrobić, kiedy już świeżość nie ta sama, albo jak sobie umilić czas spędzony w łazience i co najważniejsze jak ją ubarwić! <3
Nasze ostatnie odkrycie na brudne włosy to nowe, suche szampony CO LAB w fantazyjnych kolorkach i wzorach *loveit*. Są o wiele lepsze i wydajniejsze, a nawet ładniejsze i w sumie chyba pachną jeszcze fajniej niż BATISTE, a co najważniejsze(!!!), serio nie zostawiają białego osadu na włosach! Często jest na nie promka w Hebe, kosztują około 16 zł.
Kolejną naszą fazką jest Rossmannowa marka - ISANA! Piękne opakowanka, super zapachy, kolory i wszystkiego do wyboru, do koloru *hehe*, od mydeł pod prysznic, przez takie co można postawić na umywalce, są jeszcze pianki do ciała, a ostatnio nawet dezodoranty! No zwariować można, a szczególnie dlatego, że to wszystko kosztuje około 3-5 ziko!!! Więc my zawsze dostajemy szajby i kupujemy po 5 mydeł i potem nie możemy się zdecydować, którego użyć, a potem idziemy do Rossmana, a tam już nowe zapachy i kolory i jak tu żyć?!?!?!?! Aż trzeba się czasem serio umyć, bo zajawa!!!! 
Na koniec 3 fajowe produkty: pierwszym z lewej jest żel aloesowy z Holika Holika #korea (o zawartości 99% aloe), super na suchą skórę, na włosy, na mordkę, nawilża nogi, łagodzi podrażnienia, można się na to nawet golić jak się jest bogatym xD. Jak się skaleczysz to szybciej się goi itp. itd. Kosztuje to około 30 zł albo mniej na promce w Super Pharmie, supi to jest opcja, bo kiedyś można było to tylko dostać przez internet. Mega wydajne, nie bójcie się, bo podobno nigdy się nie kończy, no i opakowanko ma extra! Po środku znajduje się mydło z Organique, które nie tylko pięknie wygląda, ale też cudownie pachnie! Tamarka dostała je na urodzinki :). A ostatni produkt to alternatywa dla Isany na umywalkę. Dla wszystkich tych, którzy nie lubią myć rąk - będzie wam lepiej jak kupicie se jedno z mydełek odkażających CAREXA (są też różowe i inne niebieskie) na promce w Super Pharmie za 5 ziko. Świetnie czyści bjuti blender, no i zabija bakterie xD *podobno*.

Dajcie znać jak u was z myciem?! Lubicie się kąpać czy nie? A może też macie jakieś super produkty pielęgnacyjne, które są ładne i tanie? Jeśli tak to sprzedajcie nam info na ich temat ;* POZDRO!