Hejka kochani! Dla wszystkich z was, którzy trwają przy nas wiernie i szczerze, mamy dzisiaj nagrodę (pocieszenia). Oto wjeżdża nowy post, niesamowicie ekscytujący - jak zawsze! Tak, tak, oczy was nie mylą! Mamy już prawie końcówkę lipca, a czego dotąd jeszcze nie zrobiłyśmy?! Ulubieńców miesiąca, proste! Kilka fantów, które udało nam się kupić w czerwcu, czeka na waszą ocenę, czy były to niezbędne dla nas zakupy? Naszym zdaniem oczywiście tak, ale teraz i wy sprawdźcie, czy przypadkiem coś was nie ominęło i nie będziecie płakać? Niektóre z tych rzeczy na pewno znajdziecie jeszcze w sklepach, więc czytajcie szybko i biegnijcie na zakupy! Zaczynamy!
1. Przezroczysta torebka z Zary, którą obie upolowałyśmy na przecenie za 89,90! Co prawda nie była to spora obniżka, ale lepsze to niż 119,90 co nie? W każdym razie warta swojej ceny. My nosimy ją z pomponikami i ślicznymi rzeczami w środku i dzięki temu wygląda ona jeszcze bardziej cool! Dajcie znak, czy się wam podoba ;*.
2. Okulary kwiatki S., które zamówiła sobie na stronce Sheinside za 9,99$. Są naprawdę krejze, ale super sprawdziły się na Openerze! Ulubieńcem Tamarki jest naszywka a la smutne, zranione serce (Pull&Bear 29,90 zł). Ma ona zamiar naszyć ją na kurtkę dżinsową! Efekt na pewno będziecie mogli zobaczyć wkrótce (pewnie za 5 lat ;*) na naszym instagramie!
3. Poduszka k u p a, którą S. dostała od swojej najlepszej przyjaciółki T. na urodziny!!!!!!!!!!!(!!!!!!!!!!) *niewiadomo skąd* #prezent #najle
4. Trochę pielęgnacyjnych pierdół też nie mogło zabraknąć! T. kupiła sobie kremik nawilżający w Sephorze za ok. 20 zł, bo miał piękne opakowanko i cudowny zapach *wiadomo*. Nie mogłyśmy się też oprzeć i kupiłyśmy sobie małe lotiony do torebki w H&M (14,90 zł). Jeden z nich to zapach coconut (T.), a drugi mango (S.) :).
5. Hawajski zestaw Tamarki na lato! Okulary z GiantVintage oraz kolczyki z Sheinside (4,99$). No czy ten duet nie jest uroczy?!??!?!
6. A na koniec nasza największa miłość czyli NOWA KOSMETYCZKA (jak co miesiąc, ale serio, to się zawsze przydaje)! Tym razem z H&M w delfinki (za 19,90). T. zaszalała i będąc w Sephorze kupiła sobie też dosyć drogą pomadkę z Tonymoly, Petit Bunny Gloss Bar (29,90 zł), bo miała śliczne opakowanko i jest z Korei! Daje bardzo ładny i delikatny kolorek na ustach <3. Każda z nas ostatnio nabyła sobie zestaw 3 nowych pinów od Local Heroes (19,90 zł/szt.), a są nimi majteczki, serduszko z napisem myself, a także serduszka z hasłem GRL PWR! Nie ma nic, co byłoby bardziej w naszym stylu, dlatego musiałyśmy je mieć!
Jak zwykle czekamy na komentarze (z którymi ostatnio coś słabo...), co wy kupiliście sobie w czerwcu i bez czego teraz nie wyobrażacie sobie życia?! Buziaczki dla wszystkich! -SO













